Domena nadawcy
Najczęściej phishing zdradza się adresem nadawcy. Wystarczy jedna podmieniona litera, myślnik albo obca końcówka domeny, żeby mail wyglądał wiarygodnie tylko na pierwszy rzut oka.
Przeczytaj wiadomość i zaznacz trzy elementy, które powinny wzbudzić czujność. Sprawdź, czy widzisz to, co naprawdę ma znaczenie.
Najczęściej phishing zdradza się adresem nadawcy. Wystarczy jedna podmieniona litera, myślnik albo obca końcówka domeny, żeby mail wyglądał wiarygodnie tylko na pierwszy rzut oka.
Sformułowania o blokadzie konta, wygasającej sesji albo konieczności natychmiastowego działania mają wywołać pośpiech. To jeden z najskuteczniejszych mechanizmów stosowanych w phishingu.
Zanim klikniesz, sprawdź dokąd naprawdę prowadzi przycisk. Jeśli domena nie pasuje do marki, celu operacji albo wygląda zbyt technicznie, potraktuj to jako sygnał alarmowy.
Pliki .zip, .exe, .iso lub dokumenty z makrami to klasyczne wektory ataku. Prawdziwe firmy rzadko wysyłają je z nagłą prośbą o otwarcie — bez wcześniejszego kontekstu.
Phishingowe wiadomości często nie znają Twojego imienia i piszą „Szanowny Kliencie" lub „Użytkowniku". Brak personalizacji przy sprawach poufnych to wyraźny sygnał ostrzegawczy.
Żaden bank, Microsoft, Google ani żadna inna usługa nie prosi o hasło przez e-mail. Każdy formularz zbierający dane uwierzytelniające w podejrzanej wiadomości to phishing.